wtorek, 25 sierpnia 2015

Czerwony alarm, czyli krosty i inne wypryski. ♥ Magiczne działanie Afronisu ♥

Oto drugi wpis tego wieczoru :p


Nazwa nie bez powodu taka- w postach pod tym tytułem znajdziesz to, co wypróbowałam w celu pozbycia się niechcianych gości na mojej twarzy. Być może zajdziesz coś, co Ci się przyda :)

Dzisiaj o płynie do twarzy o nazwie "Afronis". Zawsze staram się pielęgnować siebie w jak najbardziej naturalny sposób, unikając jakiejkolwiek chemii. Jednak Afronis okazał się niezawodny i po dłuższej przerwie (całe 7 miesięcy) wróciłam do niego.

Stosuję go wieczorem i rano (swoją drogą, pobudza lepiej niż zimna woda :P), aplikując go na płatek kosmetyczny, po czym mocno wcierając w twarz i dekolt.
Preparat wysusza t.z. diody i eliminuje ich mocno widoczny, czerwony kolor. Działa on równie dobrze na wągry, przez co skóra wydaje się zdecydowanie zdrowsza i czystsza.
Efekty widać już po pierwszych trzech dniach stosowania.

Płyn ma delikatnie brązowy kolor i charakterystyczny, ostry zapach. Także w kontakcie ze skórą, przy pierwszych aplikacjach, można odczuć delikatne pieczenie, które po chwili znika.

Zanim jednak zaaplikujesz Afronis na swoją twarz, upewnij się, że na żaden z jego składników nie jesteś uczulony!

Preparat jest dostępny w aptekach bez recepty (niestety coraz trudniej go spotkać, ale naprawdę warto szukać!), a jego cena waha się w granicach od 7 do 10 złotych. Także cena, moim zdaniem, w ogóle nie oddaje możliwości tego płynu.


To by było na tyle :D Dziękuję, ze przeczytałeś!



                                                         Nela ♥

PS Jeśli ty też stosujesz (lub stosowałaś/eś)Afronis, koniecznie napisz mi w komentarzu, co myślisz o tym płynie! Strasznie mnie ciekawi, czy na innych działa równie dobrze co na mnie! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz